Żurczyńskie łąki ciągnące się wzdłuż Noteci stały się areną niezwykle ważnego wydarzenia w życiu koła.

 

Grupka entuzjastów zwierzyny drobnej przekonała pozostałych członków koła(nie bez trudu, ale za to z wielką satysfakcją ) i na walnym zebraniu podjęto uchwałę
o introdukcji bażantów i powołaniu grupy sześciu odpowiedzialnych za to przedsięwzięcie myśliwych. W niedziele 22 marca w samo południe stało się! Zaprzyjaźniony hodowca bażantów z Przasnysza – myśliwy Pan Roman Błażejewski przywiózł 110, wcześniej zamówionych bażantów - 100 kur i 10 kogutów. Na przyjęcie wyjątkowych, długo oczekiwanych gości byliśmy odpowiednio przygotowani. Duża woliera pomysłu i wykonawstwa naszych myśliwych byla gotowa. Tak ważne wydarzenie nie mogło odbyć się bez świadków, naszych sympatyków. Współpracująca z naszym kołem szkoła podstawowa w Turze wydelegowała komitet powitalny w osobach 16 uczniów pod opieką nauczycielki biologii. Bażanty przywiezione przez pana Romana okazały się dorodnymi, pięknymi ptakami i bez uszczerbku przeżyły trudy prawie 300 km podróży. Po wpuszczeniu do woliery natychmiast obległy posypy, a piękne koguty prężyły się przed równie pięknymi kurami. Po sesji zdjęciowej z wielkim apetytem spałaszowaliśmy smakowitą grochówkę, na deser były pączki, kawa i soki. Młodzież nas pożegnała, a dla myśliwych nastał czas dyżurów przy pilnowaniu woliery, bo amatorów bażanciego mięsa począwszy od ludzi, przez psy i lisy, na latających drapieżnikach kończąc jest wielu. Po trzech dobach czuwania otworzyliśmy jedną ze ścian woliery, bażanty powolutku zaczęły się rozchodzić. Następnego dnia w południe w wolierze nie było już żadnego ptaka. Mamy nadzieję, że piękne łąki Żurczyna staną się nowym, przyjaznym domem dla bażantów.

Bażancią grupę inicjatywną tworzyli myśliwi: Grzegorz Szutkowski, Piotr Siuda, Sławomir Szafarczyk, Andrzej Sotomski, Jarosław Wróblewski i Aleksandra Szulc.
W trakcie działań dołączyli do nas koledzy Bogumił Sławatycki i Witold Szulc.

DARZ BÓR

Aleksandra Szulc

Więcej zdjęć